Karol · 5 lipca 2026 · 4 min czytania
Jeszcze dwa lata temu chińskie auto na polskiej drodze wzbudzało ciekawość sąsiadów. Dziś, w połowie 2026 roku, to codzienność — a dane rejestracyjne pokazują, że tempo ekspansji wcale nie zwalnia. W tym artykule podsumowujemy, kto rozdaje karty na tym coraz bardziej zatłoczonym rynku, jakie marki dopiero wchodzą do gry i czego można się spodziewać w drugiej połowie roku.

Raport IBRM Samar pokazuje, że w ciągu 2025 roku rejestracje aut osobowych producentów chińskich przekroczyły w Polsce poziom 49 tysięcy egzemplarzy — to wzrost o około 360 procent rok do roku. Tylko w pierwszym kwartale 2026 roku motopark nad Wisłą wzbogacił się o prawie 17 tysięcy kolejnych chińskich maszyn.
Zdecydowanym numerem jeden pozostaje MG, które w 2025 roku zarejestrowało w Polsce ponad 15 tysięcy egzemplarzy — więcej niż niejedna europejska marka z długą historią na naszym rynku. Sukces napędzają modele takie jak elektryczne MG4 oraz kompaktowy SUV MG ZS, które łączą niską cenę wejścia z 7-letnią gwarancją obejmującą cały napęd.
Na kolejnych miejscach uplasowały się marki należące do koncernu Chery — Omoda oraz Jaecoo — które w pierwszym kwartale 2026 roku wspólnie zarejestrowały niemal 5 tysięcy samochodów, osiągając 3,33% udziału w polskim rynku w samym marcu. Warto dodać, że model Omoda 5 zajął w tym okresie wysokie, szóste miejsce w całym segmencie C-SUV.
Rynek nie zwalnia tempa przyjmowania nowych marek. W 2025 roku zadebiutował Leapmotor, wspierany przez koncern Stellantis, oferując elektryki takie jak miejski T03 w bardzo konkurencyjnej cenie, czy średniej wielkości SUV C10. W tym samym roku ofertę uzupełniło JAC, które szybko zbudowało pozycję w segmencie pickupów dzięki modelowi T8 Pro — w styczniu 2026 roku zajął on drugie miejsce pod względem sprzedaży w całym segmencie pickupów w Polsce.
Najświeższym debiutantem jest Jetour — marka należąca do Chery, dla której Polska stała się pierwszym rynkiem w całej Unii Europejskiej. Terenowy Jetour T2 zdążył już namieszać w segmencie SUV-ów stylizowanych na off-road, a kompaktowy Jetour Dashing ma odpowiadać za większość sprzedaży marki.
Kilka czynników sprawia, że nasz kraj stał się popularnym przyczółkiem dla chińskich producentów w Europie. Po pierwsze, Polska nie nałożyła własnych, dodatkowych barier importowych ponad te ustalone na poziomie Unii Europejskiej. Po drugie, rosnąca klasa średnia i wciąż stosunkowo niski wskaźnik nasycenia rynku nowymi autami tworzą przestrzeń na nowych graczy. Po trzecie — polscy dealerzy i grupy dystrybucyjne mają już wieloletnie doświadczenie we wprowadzaniu marek azjatyckich na nasz rynek.

Jeszcze niedawno chińskie samochody kojarzyły się z niepewnymi wynikami testów zderzeniowych. Dziś to przeszłość. Modele takie jak MG4, MG HS czy Omoda 5 zdobywają maksymalne, pięciogwiazdkowe oceny Euro NCAP, nie ustępując europejskiej konkurencji. W grudniowej turze testów 2025 roku spośród pięciu ocenianych chińskich modeli aż cztery uzyskały komplet pięciu gwiazdek.
Nie oznacza to jednak, że wszystko idzie bezproblemowo — Euro NCAP zwracał uwagę na pojedyncze usterki produkcyjne u niektórych modeli, co przedstawiciele organizacji określili jako sygnał, że chińscy producenci muszą jeszcze dopracować konsekwencję jakościową linii produkcyjnych.
Zapowiedzi na drugą połowę 2026 roku sugerują, że tempo ekspansji chińskich marek w Polsce jeszcze przyspieszy. W kolejce czekają nowe modele hybrydowe i elektryczne od marek, które dopiero wchodzą na nasz rynek.
Będziemy śledzić te zmiany na bieżąco — zajrzyj do naszej bazy modeli i bazy marek, żeby sprawdzić pełną, aktualną ofertę wszystkich marek dostępnych już dziś w Polsce.
Karol
Pasjonat motoryzacji i posiadacz dwóch chińskich elektryków — NIO ET7 oraz Omody 5 EV. Śledzi rynek chińskich marek w Polsce i dzieli się wiedzą opartą na własnym doświadczeniu.